HISTORIA WAŻNEJ MIŁOŚCI DO JANUSZA Z WĄSAMI.

tataMiłość nieskończona. Mój tatuś Janusz Tomański zawsze był dla mnie wymarzonym tatą. Pamiętam tyle wspaniałych historii…mnóstwo wzruszeń .
Dla niego, aby mnie uszczęśliwić, nie istnieje słowo ” niemożliwe „.Może właśnie dlatego wyrosłam na pewną siebie, zwariowaną, spełniającą swoje i innych ludzi marzenia kobietą. To on stoi na straży porządku, to właśnie mojego taty nie chce rozczarować, chociaż zdarzyło mi się to niejednokrotnie. Zawsze mi wybaczał, starał się zrozumieć, nawet nieodpowiednie zachowanie w szkole. ( wpisywałam kolegom i koleżankom dobre stopnie do dziennika , podobała mi się rola urwisa wybawcy)
Takiego taty życzę każdemu, i pomimo, że na zewnątrz wydaje się ” owiany lodem” to serce ma cieplejsze niż wielu z nas….
Jest dobry, zawsze pomocny, pracowity, zdolny – wybudował piękny dom i zaprojektował przepiękny ogród 🙂
Kocha zwierzęta, nie kupuje ADOPTUJE ❤ Kilka pozostawionych na śmierć psów znalazło dom w jego i mamy sercu oraz domu.
Dzięki mojemu tacie pokochałam podróże, to właśnie on od najmłodszych lat zabierał mnie na zagraniczne eskapady małym fiatem Fiat 500, wpadał do szkoły i mówił Justynka to co szybki wypad do Wiednia ? Albo przywiózł mi żółwia, gdy w Polsce były one tylko w Zoo, albo nie mówił nie, gdy chciałam mieć psa…
Gdy trzeba było mi pilnie uszyć kreacje na szkolną dyskotekę, usiadł za maszyną do szycia i wyczarował aksamitną, pomarańczową spódniczkę z sercem zrobionym z cekinów. Byłam modna inaczej 🙂
Dla mojego taty nie ma rzeczy niemożliwych… zawsze z łezką w oku będą wspominać jak kupił mi za ostatnie pieniądze zabawkę o której marzyłam, psa z pomarańczowymi uszami, cena 3180 złotych ( lata 80)
Z perspektywy czasu, upływających lat i tego, że sama jestem mamą, wiem, że obecność taty w życiu dziecka jest niezwykle ważna. Buduje w nas kobietach poczucie własnej wartości… Mój tato owszem popełniał błędy, pamiętam niektóre chwile, o których chciałabym zapomnieć. Jako nastolatka wróciłam po umówionej z rodzicami godzinie do domu.Nie miałam miłego powitania, naprawdę nie było to z mojej winy…Po prostu, pociąg nie przyjechał, a ja nie miałam jak ( nie było wtedy jeszcze telefonów) poinformować, że wrócę nad ranem…Miałam poważne kłopoty, ale wiecie co? Dopiero dzisiaj będąc mamą wiem, że ON MIAŁ RACJĘ.
Jako wszędobylska nastolatka dałam popalić mojemu tacie, uciekłam z domu, bałam się powiedzieć, że mam kłopoty w szkole…Nie doceniłam jego. Głupia ja. Do końca moich dni nie zapomnę widoku twarzy mojego taty jak mnie znaleziono…
Tatusiu kochany, wybacz… Dopiero teraz wiem, jak ciężko jest być rodzicem.

Tatusiu kocham Ciebie najbardziej na Świecie. Twoja ukochana ( bo czuję to zawsze )
Justyna

Udostępnij: