UMOWY SĄ JAK SERCE – PO TO, ABY JE ŁAMAĆ. ZAKOCHANA W McDONALD’S

Z samego rana wybrałam się dzisiaj do kina na film, ” Founder” jeśli ktoś z Was nie wie jeszcze jaki film mam na myśli, to w skrócie jest to mocno uproszczona historia braci McDonald ‘s oraz założyciela franczyzy Raya Krocu ( to znaczy całej „sieciówki” McDonald ‘s) .
Lubię od czasu do czasu zjeść frytki, uwielbiam smak ogórków kultowego cheeseburgera i niestety potrafię pochłaniać lody w sporych ilościach. Jak widzicie sympatia jest. Ba, nawet łączyło mnie z firmą McDonald’ s coś więcej, byli sponsorem mojej pierwszej książki Polka w Londynie. Do dziś pamiętam jak ostatniego funta wydałam na cheeseburgera, tym przekonałam dyrektora ( Dragos Pavicevic) McDonald ‘s Polska do zainwestowania w moją książkę…. Pomimo wzajemnej miłości z McDonald ‘s odniosłam wrażenie, że podczas seansu w kinie uczestniczyłam w płatnej ( ja byłam płatnikiem) reklamie. Za dobrze, za miło, za cukierkowo. Myślę, że moja osobista historia związana z McDonald ‘s zaciekawiłaby niejedno wydawnictwo:) i nie byłoby to tylko o frytkach i hamburgerach.

16652386_10211718319535625_1604632926_n (1)

Ale przejdę do rzeczy, zaczęłam coś błądzić, wybaczcie:) Do tego momentu zapewne myślicie, nie warto zobaczyć tego filmu, skoro non stop mówi się jakie to jest wspaniałe miejsce a posiłki McDonald ‘s są marzeniem większości ludzi w Ameryce. Pomimo tego wszystkiego nie przeszkadza mi ta nachalność, może dzięki genialnemu i niezastąpionemu aktorowi, Michael Keaton – pewny siebie, wygadany z diabelskim urokiem osobistym uwiódł mnie całkowicie. Chociaż normalnie uległabym Patrickowi Wilsonowi, do którego mam słabość od lat.

16683390_10211718318695604_1856859179_n

Tak naprawdę dla mnie już pierwsze słowa, które usłyszałam z ekranu przekonały mnie , że znajdę w tym filmie ważne przesłanie „Nic nie zastąpi wytrwałości”. Nie talent. Nic nie jest powszechniejsze niż nieskuteczni ludzie z talentem. Nie geniusz. Świat jest pełen wykształconych i bezdomnych. WSZECHMOCNE SĄ WYTRWAŁOŚĆ i DETERMINACJA. Dla mnie ten film jest o tym, że wiele razy zastanawiam się dlaczego tak często pukam do rożnych drzwi z moimi pomysłami, dlaczego się nie zniechęcam, gdy ktoś kradnie moje pomysły. Nie dostaje szału, gdy jedna z telewizji dosłownie ukradła mój wcześniej przedstawiony pisemnie pomysł, a producent scenariusz na serial….. Bywają sekundy załamania, ale ja robię swoje. Ten film wczoraj pomimo marketingowej nachalności był mi potrzebny. Doskonale wiem, że wytrwałość, determinacja i pomysły są moją najmocniejszą stroną. Utwierdziłam się, że jestem silna, że nie ma się czego wstydzić, gdy wymarzony sukces nie nadchodzi wtedy gdy myślisz, że MA BYĆ TU I TERAZ. Dzięki wytrwałości i determinacji, codziennej pracy nadejdzie z podwojoną siłą. Jestem dziś tego pewniejsza niż kiedykolwiek.

Czy warto zobaczyć ten film? Jak najbardziej, ale nie trzymaj soku marchwiowego w dłoni jak ja 🙂 Zaszalej wejdź w rolę, zjedz cheeseburgera:)
Tak dla jasności nienawidzę jedzenia w kinie, dlatego chodzę na poranne seanse . Ale „umowy, zasady” są jak serce – po to aby je łamać – jak mawiał Ray Kroc.

Udostępnij: