SPRZĄTANIE – gdzie znaleźć złoty środek?

  W moim domu sprzątam niewiele, nie dlatego, że nie potrafię, bo moje doświadczenie jest ogrome. KIlka lat sprzątania w Londynie jako nastolatka zrobiło swoje, jednak uważam, że „nasprzątałam” się za wszystkie czasy. Potrafię idealnie wysprzątać dom, znam domowe sposoby na czyste krany, podłogę i okna….Ale szczerze nie pamiętam kiedy robiłam solidnie sprzątanie mojego domu. W naszym domu sprzątaniem zajmujemy się oboje. Nie należę do kobiet, która ma dom na tip top i piękne cięte kwiaty.

 Wolę spędzić więcej czasu z Zosią na naszych wspołnych wycieczkach, wolę być w wiecznej podróży a partner śmiało może w międzyczasie ogarnać mieszkanie. Kto powiedział, że tylko dlatego, iż urodziłam się kobietą powinnam sprzątać, gotować i być w gotowości? Dlaczego nie może robić to facet?

No właśnie, ale jestem mamą i powinnam dawać dobry przykład mojej córce. Uwierzcie chwilami bywa to naprawdę trudne, z jednej strony chciałabym aby wyrosła na elegancką panią, która potrafi zadbać o dom, a jej mąż będzie zachwycał się domowym rosołem.  A z drugiej chciałabym aby ta cała sfera sprzątania, ogarniania domu, mycia szyb co kilka tygodni nie była aż taka ważna. Aby była wyluzowana. Aby wiedziała, że ład myśli jest najważnieszy.

Gdzie znaleźć złoty środek?

Ponoć życie w ładzie jest łatwiejsze, ale nic bardziej mnie nie wkurza niż nagle posprzątane rzeczy w mojej garderobie. Mi jest dobrze z nieładem, z małym chaosem. Chwilami odnoszę wrażenie, że mam męskie cechy. Ja zawsze wiem, gdzie co jest.

Pokój Zosi nie należy do ideanych, ma biurko do prac plastycznych. Zosia naprawdę wykazuje intrygujący talent, ma czarną ścianę na której może malować co zechce, ma scenę ( niestety nadal nie ma kurtyny) ma trampolinę bo ponad wszystko uważam, że sport to zdrowie. Nie przeszkadza mi, że skacze na niej o szóstej rano.  Nie mam wszytskiego pod kolor, nie należę do mam kochających pastele i zapach malin przechodzący przez zdjęcie z fb.  Zastanawiam się czy dzieci nie boją sie bawić w tak idealnych pokojach… Lubię aby pokój dziecka był strefą zabawy i nauki dla dzieci.  Dla mnie jest to pokój daleki od śnieżnobiałej kanapy i błekitnych poduszek z misiem.   Wiem, że są rodzice, którzy sprzątają kilka razy dziennie pokój dziecka.  SZACUNEK. Zastanawiam się, nie szkoda Wam czasu? Nie lepiej jest zrobić coś dla siebie?

 U nas  sprzątanie pokoju Zosi to nasza wspólna zabawa, od lat niewielu:) staram się  przekazać córce, że w każdej czynności, która nie zawsze musi być ” najfajniejsza pod Słońcem” można znależć coś ciekawego. Dziś robiłyśmy wielkie sprzątanie, bitwa na poduszki, segregacja starych zabawek, część zawsze przekazujemy dla biedniejszych dzieci, mam chwilami wrażenie, że obie bawimy się doskonale, mamy maski na twarzy, ja uwielbiam nakładać Zosi rajstopy na moją głowę.  Pamiętam jak byłam małą dziewczynką i marzyłam o długich włosach a rajstpy zastępowały mi warkocze. Opowiadam jej te wszystkie  historie…i wiecie co ? Moje dziecko, czeka na dzień sprzątania pokoju. To jest taka moja wielka, mała satysfakcja.

Sprzątanie robiłyśmy wczoraj, przyjeżdza babcia ( czyli moja mama ) nie mogę zaliczyć wpadki:) Chcę się popisać, że daję radę, że mnie dobrze wychowała.

Mamuś, jeśli to czytasz , to mam nadzieję, że jesteś ze mnie dumna.

14799907_1312931672074339_964159092_o 14787461_1312931618741011_109344767_o 14787553_1312931602074346_397142383_o14796161_1312931275407712_1409705646_o

Udostępnij: